okruchy

trzybulskaceramika

Negatyw

Musiałyśmy się pożegnać. Wyjść z domu

i zapomnieć, że zaparzyłam kawę. Jakbyśmy mieszkały

zbyt głęboko. Wyobrażam sobie wspinaczkę, coraz mniej ziemi,

więcej zapachu z pól kukurydzy. Nie rób rabanu, pociąg nie odjedzie

bez nas. Z zapatrzenia krążą plamki przed oczami, może w oczach.

Zmęczenie przychodzi ze snów. Prasuję żółte obrusy,

pochylam się nad deską. Z roku na rok niżej. Nie chcę usłyszeć,

jak obojętnie brzmi mój głos. Nie śpiewam, milczę.

W myślach topimy się w morzach i oceanach. Wpadam do ciebie tuż,

przed kolacją. Kąpię się o północy, kiedy płaskie kamienie

porozrzucane gdzie popadnie, kroją powietrze. Energia opada dźwiękiem

na inne meble. Mruczymy coś, każdy w swoim języku.

Małgorzata PołudniakIMG_0554IMG_0559IMG_0560IMG_0562IMG_0565IMG_0569IMG_0571IMG_0572IMG_0574IMG_0576

View original post

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: