Od początku

DSC_0375

Skupiam się na temacie rozmowy, ale niewiele wiem o domach wariatów. Spokojnie, nie pękajmy ze śmiechu. Na trawniku stoją posągi. Przez tysiąc lat na coś czekają bez słowa i oddechu. Sytuacja prowokuje, jakbyśmy w półśnie dryfowali pomiędzy cierpliwością a echem migotania przedsionków.

Nagle wyrywam ci z ręki łyżeczkę, inne przedmioty zostawiam na później, ponieważ zajmują bardziej niż widok za oknem. Jesteś przekonana, że nad oceanem drzewa rosną prędzej, a mężczyźni kochają mocniej. Kiedy się wypłaczesz, ominie cię atak furii. Nie widzę odpowiednio wysokich drabin ani psa, który od wczoraj nie wrócił z piłką. Szukam okularów, chryzantem, smaku calvadosu. Przymus latania pojawił się, kiedy przestałaś dla mnie rysować. Wtedy pomyślałam, że to absolutnie normalne. Muszę i mogę. Właściwie w jakim celu wszystko masz udowadniać, cicho zamykać drzwi, drugą ręką wyjmować list z koperty. Nie ma innego wyjścia.

Marzy ci się dom. Facet, który na chwilę obok ciebie przystanął, nagle zawiesił się i po tylu latach dziękujesz Bogu, że nie zwariowałaś. Pamiętam, przez niego upuściłam widelec. Opowiedz od początku. Rozglądasz się, zrozum, tylko trochę jesteśmy święte, ale bardziej zdziwione. Czekam, aż skończysz kolorować serwetkę, którą poskładasz zgodnie ze sztuką origami. Od wieków Japonki składają kimono i kołdrę według określonej kolejności. Nagrałam każde twoje słowo, chciałaś mi przekazać coś jeszcze, wiem, że ćwiczyłaś onieśmielenie z tysiąc razy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: